Rodzice przyprowadzili do mnie dziesięcioletnią dziewczynkę, prosząc o poradę. Dziecko pomimo ograniczania spożywanych płynów dość często (jeden – dwa razy
w tygodniu) moczyło się w czasie snu.
Dziewczynka w trakcie wizyty była zamknięta, małomówna. Pomimo ciepłego dnia miała bardzo wychłodzone kończyny. Rodzice oprócz problemu z moczeniem, skarżyli się na trudności w nawiązaniu serdecznego kontaktu z dzieckiem.

Tę procedurę wykonywałam co drugi dzień przez trzy tygodnie.


Na projekcji nerek umieściłam czerwone fasolki, które potem każdego dnia były zmieniane na nowe.
Zleciłam noszenie magnesów(http://www.sujok.pl/sklep//Magnesy_plaskie_strzalki_magnetyczne-6.html) –
co drugi dzień przez godzinę, na wzmocnienie meridianu nerki oraz co drugi dzień przez dwie godziny, na wzmocnienie meridianu jelita cienkiego.
Od drugiego tygodnia terapii nie zdarzały się incydenty z moczeniem nocnym.
Po zakończonym cyklu zabiegów poleciłam kontynuację leczenia nasionami fasoli oraz magnesami przez następny miesiąc w celu harmonizacji energii.
Zasugerowałam także wprowadzenie do ubioru koloru czerwonego, pomarańczowego i żółtego (dziecko zwykle chodziło w granatowych dresach).
Po kolejnym miesiącu widoczna była zmiana w usposobieniu dziewczynki – stała się bardziej swobodna i kontaktowa.
Problem z moczeniem nie powtórzył się.